linki
 Notki
 Menu

adibielo
Dodaj do ulubionych







to była ciężka noc... >> czwartek, 28 czerwca 2007 23:02:28
patrzysz na to srebrne ostrze noża
ściskasz w drżącej ręce zimną klinge
Twoja dłoń krwawi już od samej mocy tego uścisku
wiesz co masz zrobić, jak skończyc to wszystko
patrzysz głupio i otepiale bez żadnych myśli
tepy sierp Księżyca odbija się w metalu
chcesz płakać ale nie możesz płakać
chcesz krzyczeć ale nie możesz wydobyć słowa
ręka bezwładnie opada na stół
głuchy łoskot ostrza uderzającego o ziemie
chwile potem Twoje ciało pada w ślad za nim na krzesło
zostają już tylko ślady potu i krwi...

ośmiocalowy nóż kuchenny padł jednak na ziemie suchy i czysty...

a wokół obcy świat pędzi swoim rytmem
nikt nie dostrzegł cichego dramatu młodego człowieka...

To sie działo na prawdę.. nie chcę komentować.. skomentujcie wy...
komentarze [2]

come back >> niedziela, 20 maja 2007 15:13:34
Chwilowo wpisuję jedynie jakąkolwek notkę byle tylko odzyskać bloga, bo na razie ma status porzuconego..
komentarze [0]

czy to włściwie ma sens... >> piątek, 23 lutego 2007 11:23:41
tak się zastanawiałem po co mi to wszystko.. co właściwie przynosi mi ten blog.. cele, które chcialbym realizować nie mogą jak widać być spełione w ten sposob.. a razie będę to ciagnął.. raz na te 30 dni coś dopiszę, żeby blog sam się nie zamknął a potem zobaczymy.. nikt nie jest pewny swojej przyszłości a juz na pewno nie ja..
komentarze [0]

Usprawiedliwienie >> czwartek, 1 lutego 2007 18:48:30
Troche zaniedbuje tego bloga... Dlatego chcialem sie usprawiedliwić... Po piewsze pisze teraz powieść i zajmuje mi to dość sporo czasu tak, że wole robić to kosztem prowadzonego bloga, a po drugie jestem podczas sesji egzaminacyjnej na studiach, a tego już chyba komentować nie trzeba.. Obiecuję za jekis tydzień dwa napisać coś więcej, bo znowu się nazbierało troche wierszy do wklejenia...
komentarze [0]

Treści ciąg dalszy... >> czwartek, 18 stycznia 2007 02:44:49
Chyba zacznę tu stosować taki system jak niegdyś na gronie...Czyli, że zacznę pisywać notki nocami... Jakoś zawsze o tak nieludzkiej porze mi żyje i pracuje się najlepiej... Z chęcią bym sobie teraz gdzieś po Parku Praskim połaził, ale niestety takie mankamenty życia akademiciego, że nie będzie mi to dane...
Wczoraj jeszcze miałem (wczoraj, bo ostro po północy mamy) miałem dowklejać troche wierszy, ale tak mi dzień minął, że jak już w koncu wróciłem z pracy to mi zaczął tak słabiutko net chodzić, że już wszystkiego mi się odechciało... Teraz słucham muzyki ostro i głośno i już mi lepiej.. Dobra wiersze... Bo nigdy nie wkleje...

A propos spaceru po Parku Praskim... Może akurat wtedy po tymże parku nie łaziłem, ale wichura była niezła i zbierało sie na burzę... I to chyba nawet był ten dzień, o którym teraz myślę... Ale to nie jest sprawa, o której chciałbym na blogu pisać... Wiersz najeżony żywiołami, który miałbyć wstępem do piosenki, której nigdy nie napisałem...

Brnąłem jak samotny okręt smagany sztormem
Błyskawice myśli przelatywały z hukiem jak nietoperze
Nieznany demon ciemności palił mi dusze żywym ogniem
Próbowałem uciekać lecz nie było dokąd

Zobaczyłem światełko u kresu drogi
Gdy chłodne bicze deszczu raniły twarz ma do krwi
Nagie paszcze skal ziały pustka chcąc mnie pożreć
Wiatr wyjąc zaciekle wciąż rzucał mnie na ziemię

Nagle żywioły się uspokoiły
Przed sobą ujrzałem we mgle jakąś postać
Myślałem ze Bóg przyszedł wziąć mnie do siebie
Lecz wciąż żyłem a istota ze snu była kobieta

Następny wiersz powstał w ciekawych okolicnościach... Prowadziłem konwersację na gg z pewną moją koleżanką (ups nie ma Cie w podziekowaniach... Chociaż.. W sumie tam jest taka kategoria, że dzikuje tym co we mnie wierzyli czyli w sumie Tobie też..) i nagle napisałem jej jako zwykłą wypowiedz pierwszy wers tego wiersza.. Potem na gg "Daj mi 5 minut" i w onotatniku to:

Gorzkie łzy wyschły zanim zdążyły spłynąć
Zmęczone oczy puste..
Wszystko szare głuche wyzbyte uczuć
Pozbawiane życia
Kiedy chłód samotności przygniata ciężarem
Kiedy żal przeszłości jest większy niż burza duszy
Kiedy szczek zębów jest muzyką hałasu ciszy
Kiedy już nic nie ma sensu...

A pod powieka plonie żar wyschniętych łez...

Następny wiersz także powstał w trakcie rozmowy... Tym razem poprzez smsy.. W pewnym momencie napisałem w smsie pierwsze 4 wersy później stwierdziłem, że czegoś mi tutaj brakuje i dopisałem jeszcze 4... Obieana dedykacja dla źródła natchnienia... To dla ćiebie Monisiu:) Dzięki Tobie napisałem wtedy tak pozytywny wiersz co jak na mnie jest dziwne.. Dziekuję z całego serca.

Pustka otchłań ciemność
Mały promyczek nadziei
Miłość dobroć wzajemność
Całe morze promieni
Pokój pomoc wierność
Trzeba czegoś więcej
Życie dom codzienność
To właśnie jest szczęście

\kolejne dwa wiersze po prostu wklej bez żadnego komentarza i to bedzie wszystko tym razem... Mam czas jeszcze zdążę napisać więcej...

Samotny wśród tysięcy spojrzeń
Chcę rozwinąć do lotu zakrwawione skrzydła
Przebić zlodowaciałą ścianę milczenia
Zacząć wszystko od początku
Gdy nadwątlone codziennością siły
Nie potrafią dźwigać ciężkiej pustej głowy
Gdy nic już nie jest takie jak kiedyś...

Gdzie jest ta gwiazdka co ludzkie spełnia sny?
Gdzie jest to szczęście gdzie jesteś Ty?
Czym ze jest życie jeśli nie droga przez mękę?
Czym ze jest miłość by o niej śpiewać piosenkę?
Czym jest codzienność gdy nie widzisz jej celu?
Czym jest ciemność światełko w tunelu?
Co znaczy człowiek w bezmiarze wszechświata?
Co znaczy bliźni gdy tobą pomiata?
Po co to wszystko gdy smutek bez końca?
Po co? Bo jedna chwila gorąca
Nagroda za lata trudowi tej ziemi
Świadomość że ktoś to doceni…
komentarze [3]

Trochę treści >> środa, 17 stycznia 2007 13:18:19
No dobra.. Miał być blog na wiersze to trzeba tych wierszy powklejać troche..
Zaczne od najwcześniejszej produkcji po metamorfozie czyli po nocy przegadanej z priestenem...

Jej krew spływa po mojej twarzy
Jej włosy zakrywają moja nagość
Jej usta w ostatnich tchnieniach pieszczą me ciało
Nie potrafię żyć
Nie potrafię myśleć
Jestem tylko prochem
Zagadką
Wytworem martwej ciszy
Chorą myślą pijanego umysłu
Nie chcę czuć
Nie chcę widzieć
Nie chcę myśleć
Chcę być samą cisza
Pustką żalem ciemnością
Spokojem
Chcę być szczęśliwy
Z nią...

Cisza
Bezmiar odchłani otwiera się przed mymi oczyma
Spokój
Słowo którego znaczenia nie znam uczucie którego chciałbym doznać
Krew
Substancja która gotuje się w mych żyłach rozsadza je deformuje
Piekło
Spokojne miejsce poza czasem poza życiem
Niebo
Nieosiągalny cel do którego każdy bezcelowo dąży
Ciemność
Otulony płaszczem nocy czuje tylko własne myśli
Cisza

Chcę stad uciec
Wyfrunąć na skrzydłach wiatru
Poza ciszę
Poza myśli
Poza czas
Chcę czuć na swych skroniach ciepło zachodzącego słońca
Chcę być cząstką tego bezdennego wszechświata
Ale wszechświat jest za mały
Chcę poznać nowe przestrzenie
Nowe horyzonty
Nowe kultury
Nowe cywilizacje
Nowe pokolenia
Chcę poznać tajemnice świata
Chcę żyć
Ale nie chcę czuć
Chcę być
Ale nie chcę istnieć
Chcę umrzeć
Ale nie chcę zniknąć
Chcę cierpieć
Ale nie chcę patrzeć jak cierpią inni

Przepraszam, że tak bez komentarza ale to wszystko powstało w ciągu tak krótkiego przedziału czasu, że już sam ie wiem co wtedy myślałem i tak mie zaskoczyło, że potrafię coś takiego napisać, że na prawde nie potrafię tego skomentować w żaden sposób...

Następna porcja.. To już powstawało może i burzliwie, ale już roche wolniej i spokojniej..
Wiersz napisany w sumie od końca.. O czym opowiada to iech już sobie każdy sam wyczyta.. Nie mogę przecież nikomu narzucać interpretacji..

Jak mały diament w pisku pustyni
Gwiazda poranka na nocnym niebie
Wszystko co robi dla Ciebie czyni
Czuje oddycha żyje dla Ciebie

Ty małym prochem co nic nie znaczy
Krótkim odcinkiem w historii świata
Twego istnienia nic nie tłumaczy
Życie Twe z próżnią wciąż się przeplata

Tylko ta jedna istota w świecie
Czeka na chwilę gdy się znajdziecie
Gorące serce bije w oddali
Bijąc dla Ciebie chce Cię ocalić

Kolejny wiersz powstałw ciekawych okolicznościach.. Kiedy go pisałem byłem w trakcie pewnej śmierdzącej czynności, którą ktoś jednak raz na jakiś czas musi wykonac, a mianowicie zajmowałem się wyrzucaniem gnój od koni..

Znam sposób na problemy istnienia
Głód, ból, ubóstwo i inne cierpienia
Trzeba oduczyć ludzi myślenia
Pozbawić ich całkiem chęci tworzenia
Wyzuć z emocji, dążeń, pamięci
Pozbawić ich chęci oraz niechęci
Przetworzyć w roboty bez myśli i przeżyć
Zakazać im w cokolwiek wierzyc
Przymocować jak rośliny do jednego miejsca
Podlać, nakarmić, pozbawić szczęścia
Pozbawić ich duszy, serca, rozumu
Przekreślić pojecie psychologii tłumu
Pozbawić wszystkiego, wyłupić im oczy
Znaleźć chętnego co w ta przepaść skoczy....

Ten wiersz jednak trzeba zestawić z moją starszą produkcją o tej samej tematyce..

Gdyby człowiek miał nie myśleć wcale
Idiota byłby ale
Tak by mu się dobrze żyło
Co nawet filozofom się nie śniło

Niczym by się nie przejmował
Nie wiedział co to problem
Bo życia by nie kontemplował
I zła nie mylił z dobrem

I tak żyłby bez napięć
Choć gwałtowny i gorący
Homo nonen sapiens
Człowiek niemyślący

Obydwa wiersze mówią o tym samym.. Który z nich jest lepszy niech historia oceni...

Na razie tyle, bo nie mam w tym momencie czasu wkleić więcej, ale pewnie jeszcze dzisiaj kolejna porcja...
komentarze [0]

Podziękowania >> wtorek, 16 stycznia 2007 22:31:02
Podziękowania...
Niby podziękowania powinny być zawsze na końcu ale ja to zamieszczam jako pierwszą notkę, która zresztą i tak znajdzie się na końcu bo w ten sposób jest tutaj ustawiana chronologiczna kolejność notek...
Ale wracając do podziękowań...
Na początku dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że założyłem tego bloga choćby w najbardziej pośredni sposób... A więc (wiem wiem poloniści nie zepiać się, ża się zdania nie zaczyna od "A więc") trzeba zacząć od początku.. Czyli tam gdzie się wszystko zaczęło..
Dzięki wielkie dla Likatnesa, który o tyle się przyczynił, że przy nim przyzwyczaiłem się do pisania jako takiego i chociaż pisałem wtedy kompletne głupoty to jednak wyrobił mi się jako taki styl oraz szybkość pisania na klawiaturze komputera. Dzięki niemu też troche pośrednio poznałem osobe, której będę dziękował w dalszej kolejności..
Ogromne podziękowania dla priestena, dzięki któremu kompletnie zmienił mi się styl (właściwie nie tyle styl co podejście do pisania, większa swoboda i otwartość w wyrażaniu własnych myśli) pisania i oczywiście zmiana była zdecydowanie na lepsze...
Dalej.. Wszystkim, których blogi kiedyś miałem okazje widzieć czytać albo komentować czyli: Piotrusiowi, Dżusi, Juli, i innym których już dzisiaj moge nie pamiętać...
Następnie dziekuję z całego serca wszystkim moim źródłom natchnienia. Najserdeczniejsze życzenia płyną do wiatru, mojego konia, Monisi< Kwiatuszka, Telewizji Polskiej i Warszawy.
I dziękuję jeszcze wszystkim, którzy zawsze trzymali za mnie kciuki i we mnie wierzyli, a których wymieniać nie musze, bo zarówno ja jak i oni wiedzą, że to o nich chodzi... Dziękuje z całego serca.
To chyba wszystko... Jeśli ktoś czuje się pominięty prosze się dopominać.. Dopiszemy..
komentarze [0]

problemy techniczne >> niedziela, 14 stycznia 2007 14:26:24
na razie na moim blogu niestety jest tylko tyle...
planowany start 16.01.07...
mam czas to się troche pobawie:)
komentarze [3]

Księga gości

O mnie

2007
styczeń (4)
luty (2)
maj (1)
czerwiec (1)







©MyLog.pl